Przejdź do treści

Bezpłatny audyt WordPressa

Audyt bezpieczeństwa strony na WordPressie

Wpisz adres strony, a sprawdzimy ją tak, jak przygotowujący atak: od zewnątrz, bez logowania i bez dotykania czegokolwiek. Dostaniesz raport po polsku z listą rzeczy do poprawy, uporządkowaną od najpilniejszej.

Skan trwa około minuty. Nie musisz nic instalować ani podawać żadnych haseł.

Klikając „Sprawdź stronę”, akceptuję regulamin.

  • Bez logowania i bez haseł
  • Wynik w około minutę
  • Raport po polsku

Co sprawdzamy

Audyt składa się z kilku niezależnych testów. Wszystkie opierają się na tym, co Twoja strona i domena pokazują publicznie, więc można je bezpiecznie uruchomić na działającej stronie firmowej.

  • Panel logowania

    Czy standardowy adres logowania WordPressa jest otwarty dla całego internetu. To pierwsze drzwi, do których pukają automaty próbujące haseł.

  • Wersja WordPressa

    Czy da się ją odczytać z zewnątrz i czy jest aktualna. Wersję ustalamy wyłącznie z wiarygodnych źródeł, zamiast zgadywać z parametrów w adresach plików.

  • Wtyczki i motyw

    Co jest zainstalowane i w jakich wersjach, z porównaniem do publicznej bazy znanych podatności, aktualizowanej co noc.

  • Nagłówki bezpieczeństwa

    Ustawienia serwera decydujące między innymi o tym, czy stronę można osadzić w cudzej ramce i co może zrobić wstrzyknięty skrypt.

  • Certyfikat i szyfrowanie

    Ważność certyfikatu, kompletność łańcucha, przekierowanie z http na https i treści ładowane nieszyfrowanym połączeniem.

  • Reputacja, poczta i szybkość

    Czy domena figuruje w bazie stron niebezpiecznych Google, czy rekordy SPF, DKIM i DMARC chronią przed podszywaniem się, i jak szybko strona ładuje się na telefonie.

Dlaczego strony na WordPressie audytuje się regularnie

WordPress napędza mniej więcej co trzecią stronę w internecie, więc opłaca się atakować go automatycznie. Zdecydowana większość włamań nie jest wymierzona w konkretną firmę: automat skanuje tysiące adresów, szuka wtyczki w podatnej wersji i wchodzi tam, gdzie ją znajdzie. Z perspektywy takiego automatu nie istnieją strony zbyt małe, żeby się nimi zainteresować.

Skutki bywają odroczone. Przejęta strona często działa dalej i przez tygodnie rozsyła spam, doklejone linki albo przekierowania widoczne tylko dla części odwiedzających. Właściciel dowiaduje się ostatni, zwykle od klienta albo wtedy, gdy domena trafia na listę stron niebezpiecznych i przeglądarki zaczynają ostrzegać przed wejściem.

Jak audytujemy bez dostępu do panelu

Wszystko, co sprawdzamy, jest widoczne publicznie: kod strony, adresy zasobów, pliki readme wtyczek, nagłówki odpowiedzi serwera, rekordy DNS, certyfikat. Przygotowujący atak korzysta dokładnie z tych samych informacji, więc audyt od zewnątrz pokazuje stronę z jego perspektywy, tylko wnioski trafiają do Ciebie.

Jesteśmy przy tym ostrożni z wnioskami. Jeżeli wersji wtyczki nie da się wiarygodnie ustalić, raport pokazuje historię podatności zamiast twierdzić, że strona jest podatna. Wolimy napisać, że czegoś nie wiemy, niż postraszyć na wyrost, bo audyt, który wszędzie widzi zagrożenie, jest bezużyteczny.

Czego nie robimy

To audyt pasywny. Sprawdzamy, czy zabezpieczenia są ustawione, a nie czy da się je złamać, dlatego można go uruchomić na działającej stronie bez ryzyka.

  • Nie logujemy się i nie zgadujemy haseł.
  • Nie wykorzystujemy znalezionych luk i nie wysyłamy żadnych danych przez formularze.
  • Nie generujemy ruchu, który mógłby obciążyć serwer. Liczba zapytań jest ograniczona i porównywalna z jedną wizytą odwiedzającego.
  • Nie publikujemy wyników. Raport trafia wyłącznie do Ciebie.

Co dostajesz

Część wyników zobaczysz od razu na ekranie, około minuty po podaniu adresu. Pełny raport, z wyjaśnieniem każdego znaleziska i krokami naprawy uporządkowanymi od najpilniejszych, wysyłamy w PDF na podany adres e-mail. Raport jest pisany dla właściciela firmy: przy każdej pozycji wyjaśniamy, czym problem grozi i co konkretnie przekazać wykonawcy albo hostingowi.

Częste pytania

Moja strona nie stoi na WordPressie. Czy audyt ma sens?

Tak. Panel logowania i wtyczki dotyczą WordPressa, ale nagłówki, certyfikat, poczta, reputacja domeny i szybkość działają dla każdej strony. Sekcje, które nie mają zastosowania, oznaczamy jako nie dotyczy, zamiast udawać, że coś sprawdziliśmy.

Czy audyt może zepsuć albo spowolnić stronę?

Nie. Wysyłamy niewielką liczbę zwykłych zapytań o publicznie dostępne adresy, takich samych, jakie wysyła przeglądarka albo robot wyszukiwarki. Nie wykonujemy żadnych prób włamania.

Skąd bierzecie informacje o podatnościach wtyczek?

Z publicznej bazy podatności ekosystemu WordPressa, którą pobieramy co noc. Każde dopasowanie odnosi się do konkretnej wersji wtyczki wykrytej na Twojej stronie, a raport podaje datę stanu bazy.

Ile to kosztuje i gdzie jest haczyk?

Audyt jest bezpłatny w całości. Prowadzi go VAWA, firma zajmująca się stałą opieką nad stronami. Część właścicieli po lekturze raportu pyta nas o pomoc we wdrożeniu poprawek i to jest cały model. Raport jest kompletny niezależnie od tego, czy kiedykolwiek coś u nas zamówisz.

Sprawdź swoją stronę

Wynik zobaczysz na ekranie, pełny raport wyślemy w PDF na wskazany adres. Sprawdzenie jest bezpłatne i nie wymaga zakładania konta.

Skan trwa około minuty. Nie musisz nic instalować ani podawać żadnych haseł.

Klikając „Sprawdź stronę”, akceptuję regulamin.

Sprawdź też

Wolisz, żeby ktoś to po prostu ogarnął?

Audytor prowadzi VAWA, firma zajmująca się stałą opieką nad stronami. Zrób audyt, a potem odezwij się z gotowym raportem. Omówimy wyniki bezpłatnie i powiemy, co warto zrobić najpierw, a co spokojnie może poczekać.